ANN Photography
08/04/2026
Indie - mimo, że nie najdalszy, to jednak najbardziej egzotyczny kraj, który odwiedziłam. Inny, dziki, zaskakujący.
Dla mnie, introwertyka, był nie tylko wyjściem ze strefy komfortu, był wręcz wyskokiem. Mimo, że wiele o tym kraju czytałam, wiele oglądałam, to i tak marzyłam, by go zobaczyć. A żeby spełnić marzenie, trzeba było podjąć pierwszy krok i kupić bilet.
Planowanie podróży zajęło mi sporo czasu - chciałam zobaczyć wiele miejsc przy dosyć ograniczonym czasie. Po dokładnej analizie z kilku musiałam zrezygnować i jeszcze przez wylotem kupiłam bilety na pociągi i loty wewnętrze - wszystko miałam więc zaplanowane co do dnia, biorąc oczywiście pod uwagę opcję opóźnień w transporcie. Łącznie wewnątrz Indii pokonałam w ciągu 19 dni około 5 tysięcy kilometrów.
Indie to kraj kontrastów. Od tony śmieci na ulicach, wszechobecnego chaosu aż po piękne plaże. Te najładniejsze nie były łatwo dostępne - po wyjściu z jednej musiałam iść ponad 4 km by dotrzeć do jakiekolwiek cywilizacji i ogarnąć transport dalej. Ale było warto 🙂
Poczułam klimat Varanasi - miejsca, które najbardziej chciałam zobaczyć. Widziałam ludzi niosących ciała zmarłych na bambusowych noszach. Widziałam palące się na stosach drewna zwłoki. Widziałam wiarę, czułam w powietrzu zapach mistycyzmu, kadzidła i jaśminu. W trakcie mojego pobytu Ganges osiągnął poziom kilkanaście metrów wyższy niż poza porą monsunową, stąd też nie mogłam przespacerować się jego brzegiem i zobaczyć toczącego się nad nim życia. Nie mogłam też przepłynąć się małą łódką o wschodzie słońca. Tego mi trochę żal..
Ludzie.. spotkałam wielu miłych i pomocnych hindusów. Spotkałam też wielu lubujących się w oszukiwaniu białych - na szczęście doświadczenie i ‚dobry nos’ pozwoliły na uniknięcie niefajnych sytuacji. Przez pierwsze dni czułam się jak celebrytka - bardzo dużo miejscowych chciało robić sobie ze mną zdjęcia. I ile na początku było to całkiem miłe, tak z czasem (i przy temperaturze bliskiej 40 stopni w cieniu i wilgotności powietrza powyżej 90%) stało się to naprawdę uciążliwe. Po czasie przyzwyczaiłam się, że idąc ulicą czy czekając na pociąg na dworcu, większość oczu była skierowana na mnie. Myślę, że pora pozasezonowa miała tez tutaj duże znaczenie - w końcu turystów spotkałam głównie w Agrze. Spotkałam się też ze zdziwieniem ze strony miejscowych, że podróżujemy we dwójkę na własną rękę, a nie ze zorganizowanymi wycieczkami jak większość turystów (dlatego ja też nie czuję się turystą a podróżnikiem 😉).
Udało mi się doświadczyć czym jest deszcz w porze monsunowej (bo w końcu w takiej podróżowałam). Zrozumiałam dokładnie pojęcie „święta krowa”. Spróbowałam niezwykle ostrego, ale i aromatycznego indyjskiego jedzenia (choć kuszący street food, niestety, prewencyjnie omijałam). Podziwiałam przepiękne, kolorowe saree noszone przez miejscowe kobiety. Widziałam cudowną świątynię, po której spacer wydawał się jak wyjęty z bajki. Na jej teren nie można było wnosić telefonów, ani nawet smartwatchy, więc niestety tego piękna nie mogłam uwiecznić. Ale to też miało swoje plusy. Zresztą.. nie jestem z tych osób, które wszystkiemu i wszystkim robią zdjęcia. Bo powinien liczyć się przede wszystkim szacunek. Do miejsca i do drugiego człowieka. Niestety większość osób o tym zapomina - bo przecież lajki w social mediach są najważniejsze!
Była to z pewnością podróż niezapomniana i niezwykła. Doświadczyłam prawdziwych Indii, które nie są łatwym miejscem. Były nawet krótkie chwile, kiedy miałam zwyczajnie dość. W jednej miejscowości trafiłam też na nocleg w iście miejscowym, wiejskim standardzie (wyglądający jak opuszczona, niesprzątana od kilku lat piwnica). Ale była to podróż, która pozwoliła spojrzeć na wiele rzeczy inaczej, z dystansem. Podróż, która spowodowała wiele przemyśleń i przyniosła wiele emocji. Bo Indie nie są miejscem, które się zwiedza. Są miejscem, które się przeżywa.
24/08/2025
💛
Dla takich widoków nawet pobudka przed 4 potrafi być przyjemna 😊
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Zespół Kulinarny
Strój
Skontaktuj się z osoba publiczna
Strona Internetowa
Adres
Zakopane
34-500