Magdalena Wojtkowiak

Magdalena Wojtkowiak

Udostępnij

Jako trenerka biznesu wykorzystuję wrodzoną energię, 17 letnie doświadczenie i zamiłowanie do pracy. Posiadam wieloaspektowe, 17-letnie doświadczenie zdobyte od podstaw. Na początku hostessa, później dyrektorka sprzedaży, a teraz coach i właściciel firmy szkoleniowej Future Skills. Współpracuje z setkami firm w całej Polsce, m.in: Mercedes-Benz, TRW, Atlas Copco, WAGO, Ontex Group, Volvo, KGHM, Wy

06/05/2026

"Ford był o krok od upadku… a na spotkaniach wszystko było „zielone”.

W 2006 roku firma była na skraju ogromnego kryzysu finansowego.

Nowy CEO, Alan Mulally, zrobił coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało banalnie.

Wprowadził cotygodniowe spotkania liderów.
Każdy projekt miał prosty status: zielony, żółty albo czerwony.

Proste. Przejrzyste. Logiczne.

I przez pierwsze tygodnie… wszystko było zielone.

Każdy projekt.
Każdy dział.
Każdy lider.

Z zewnątrz wyglądało to jak świetnie działająca organizacja.

Od środka było dokładnie odwrotnie.

Nikt nie chciał pokazać problemu.
Nikt nie chciał być „tym, który zawalił”.
Nikt nie chciał ryzykować oceny.

Czyli firma działała w iluzji.

Dopiero kiedy jeden z menedżerów odważył się pokazać czerwony status projektu, wydarzyło się coś, co zmieniło wszystko.

Mulally… zaczął mu gratulować.

Nie za porażkę.

Za uczciwość.
Za pokazanie prawdy.

To był moment przełomowy.

Bo w wielu firmach problem nie polega na tym, że ludzie nie widzą problemów.

Problem polega na tym, że boją się je pokazać.

A jeśli organizacja karze za błędy albo napięciem reaguje na trudne informacje, to ludzie bardzo szybko uczą się jednego:

pokazuj to, co wygląda dobrze.

Nie to, co jest prawdą.

Od tego momentu w Fordzie zaczęło się coś ważniejszego niż poprawa wyników.

Zmiana kultury.

Raporty przestały być „ładne”.
Zaczęły być prawdziwe.

A dopiero na prawdzie można podejmować dobre decyzje.

W wielu firmach widzę ten sam mechanizm.

Właściciel mówi:
„Nikt mi nie mówi o problemach”.

A zespół myśli:
„Nie warto tego mówić”.

I to jest moment, w którym firma zaczyna działać w ciemno.

Dlatego jedno z ważniejszych pytań w przywództwie brzmi:

Czy w Twojej firmie bardziej opłaca się wyglądać dobrze…
czy mówić prawdę?

Bo to właśnie ta różnica decyduje, czy organizacja naprawdę się rozwija."

28/04/2026

To nie brak kompetencji najczęściej zatrzymuje liderów.

To brak odporności psychicznej sprawia, że nie są w stanie z nich skorzystać.

Widziałam to wielokrotnie. Wiedzą, co zrobić. Mają narzędzia, strategię.

A mimo to… w kluczowym momencie nie działają tak, jak potrafią.

Bo wchodzi emocja.

Silna. Niewygodna. Napięcie, złość, lęk przed oceną, frustracja.

I wtedy przestajesz myśleć.

Neurobiologia jest tu brutalnie konkretna. Stres aktywuje ciało migdałowate i odcina dostęp do kory przedczołowej.
Masz wiedzę, ale nie masz do niej dostępu.

Dlatego „przecież wiesz, co zrobić” nic nie zmienia.

Problemem nie jest brak wiedzy.
Problemem jest stan, w którym ta wiedza znika.

I wtedy pojawia się maska.

„Muszę być profesjonalny.”
„Nie mogę pokazać emocji.”

Więc kontrolujesz. Zaciskasz. Odcinasz.

Na chwilę działa.

Ale emocje się kumulują.

A potem wychodzą:
– w ostrym tonie,
– w impulsywnej decyzji,
– w reakcji, której żałujesz.

I tu pojawia się coś, co wielu ignoruje:

Autorytet nie spada przez emocje.
Spada przez brak ich regulacji.

Zespół nie potrzebuje lidera bez emocji.
Potrzebuje przewidywalności.

Jeśli raz jesteś spokojny, a raz wybuchasz – ludzie zaczynają pracować pod Twój nastrój, nie pod cel.

Badania pokazują jasno: niestabilność emocjonalna lidera obniża poczucie bezpieczeństwa, a to uderza w wyniki.

To nie jest miękki temat.

To twardy wpływ na efektywność.

Odporność psychiczna to nie brak emocji.

To zdolność, by wrócić do siebie, zanim emocje przejmą stery.

Bo potencjał masz.

Pytanie brzmi: czy masz do niego dostęp wtedy, kiedy naprawdę go potrzebujesz.

https://www.futureskills.pl/szkolenie/odpornosc-psychiczna-szkolenie-otwarte/

Photos from Magdalena Wojtkowiak's post 23/04/2026

Odporność psychiczna ≠ zaciskanie zębów i jazda dalej.

To najczęstsze przekłamanie, które widzę u właścicieli firm.

Z zewnątrz wygląda jak siła.
W środku to często przeciążenie, które tylko odkładasz na później.

Zobacz szkolenie – link w komentarzach.

Photos from Magdalena Wojtkowiak's post 14/04/2026

Microsoft był gigantem, który miał wszystko… poza jedną rzeczą: kulturą, która pozwala wygrywać.

Kiedy Satya Nadella został CEO w 2014 roku, firma była znana z wewnętrznej rywalizacji między zespołami.
Projekty konkurowały ze sobą zamiast współpracować.

Z zewnątrz: silna marka, ogromne zasoby, doświadczeni ludzie.
Od środka: energia szła w udowadnianie racji, nie w rozwiązywanie problemów.

I Nadella zaczął od jednego prostego pytania:

czy nasza kultura nagradza uczenie się… czy udowadnianie racji?

To pytanie zmieniło wszystko.

Zamiast kultury „know-it-all” wprowadził „learn-it-all”.
Oparł to m.in. na badaniach Carol Dweck o growth mindset — podejściu, w którym rozwój wynika z gotowości do uczenia się, a nie z potrzeby bycia najlepszym.

Efekt?

W ciągu kilku lat Microsoft wrócił do roli jednego z najbardziej wartościowych biznesów świata.

I to jest moment, który często widzę w firmach, z którymi pracuję.

Problem rzadko leży w braku kompetencji ludzi.

Problem leży w środowisku, które premiuje:
„mieć rację” zamiast „znaleźć rozwiązanie”.

Bo jeśli w zespole bardziej opłaca się bronić swojego zdania niż je zweryfikować, to ludzie przestają się uczyć.

A kiedy przestają się uczyć — firma się zatrzymuje.

Dlatego zmiana, która naprawdę robi różnicę, rzadko zaczyna się od strategii.

Zaczyna się od jednego pytania lidera:

co bardziej opłaca się w mojej firmie — mieć rację… czy się rozwijać?

Bo to właśnie ta odpowiedź buduje kulturę.

A kultura, wcześniej czy później, buduje wyniki.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Wroclaw?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Telefon

Adres


Ulica Bacciarellego 4a
Wroclaw
51-649