Seks dobry
26/05/2026
Dla mnie Dzień Mamy to od kilku lat czas ciszy, spaceru na cmentarz i zapalenia znicza. Kiedy odchodzi najważniejsza osoba w życiu, świat pęka, a my musimy nauczyć się funkcjonować na nowo w tej pustce. Patrzę na swoje ciało, z którym przez tak wiele lat bezsensownie walczyłam, wiecznie je odchudzając, katując morderczymi treningami, krytykując w lustrze i potwornie niedoceniając. Dopiero w obliczu straty dociera do mnie ta najważniejsza, najprostsza prawda. To ciało to nie jest wróg, którego trzeba za wszelką cenę ukarać i dopasować do cudzych standardów. To ciało to najpiękniejszy, żywy prezent, jaki dostałam od mojej Mamy. Ona dała mi ten dom, nosiła go pod swoim sercem, a ja tak często go biczowałam swoimi kompleksami. Dzisiaj wiem, że prawdziwa cialopozytywność to nie jest modne, puste hasło z internetu. To głęboka, wręcz mistyczna wdzięczność za to, że moje serce bije, że nogi mnie noszą, i że żyję dalej. Najpiękniejszym pomnikiem, jaki mogę postawić pamięci mojej Mamy, jest przestać przepraszać za to, jak wyglądam i zacząć szanować ten niesamowity dom, który mi podarowała. Dopóki ja żyję w zgodzie ze sobą, Jej miłość we mnie wciąż trwa. Przytulam dziś najmocniej na świecie każdą z Was, dla której ten dzień jest trudny, pełen tęsknoty i bolesnych wspomnień.
Dlaczego to robimy? Najczęściej wpadamy w tę pułapkę z „dobrych chęci”. Chcemy chronić ego partnera, boimy się oceny, czujemy presję czasu albo po prostu jesteśmy potwornie zmęczone i chcemy mieć to już za sobą. Keks staje się zadaniem do odhaczenia, a my zamiast czuć, zaczynamy grać.
Udawanie 0rgazmu to najkrótsza droga do tego, by zaciągnąć w relacji potężny hamulec ręczny. Kiedy udajesz, wysyłasz partnerowi sygnał: „wszystko jest super, rób tak dalej”. W ten sposób na własne życzenie zamykasz sobie drzwi do realnej przyjemności, bo partner nigdy nie dowie się, czego tak naprawdę potrzebujesz, co Cię kręci, a co kompletnie nie działa.
Czas wyjść z tej pułapki. Twoja satysfakcja nie jest bonusem ani nagrodą za dobre sprawowanie. To fundament udanego życia intymnego. Sypialnia to nie teatr, a Twój partner nie potrzebuje oklasków za rolę, której nie przeżyłaś. Zasługujesz na prawdę, na autentyczność i na rozkosz, której nie musisz reżyserować. ❤️
Dziewczyny, pogadajmy o tym zupełnie szczerze i bez tabu w komentarzach. Dlaczego Waszym zdaniem tak to właśnie wygląda? Udawałyście kiedyś dla „świętego spokoju”?
Źródło: Raport ‚Seksualna mapa Polki’ oraz badania opublikowane w ‚The Journal of S*x Research
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Wroclaw