WOLNO
Doświadczenie zawodowe zdobyłam odbywając praktyki a później pracując w Przychodni Dobrzyńska we Wrocławiu oraz prowadząc własny gabinet masażu i rehabilitacji. W swojej pracy łączę techniki fizjoterapeutyczne z akupunkturą i medycyną naturalną. Praca jest moją pasją, każdy pacjent to oddzielna historia, która wymaga indywidualnego podejścia zarówno w doborze terapii jak i w kontakcie personalnym,
25/11/2025
Nowe Żerniki bez prądu. Świeczuchy odpalone, dziś taki klimat w gabinecie mamy 😊
23/12/2024
19/08/2024
Kiedyś myślałam, że wakacje nie są mi potrzebne, że jak mnie nie ma to tylko robię sobie zaległości, które później trzeba nadrabiać i już po tygodniu zapominam o tym, że odpoczęłam.
Na szczęście uczymy się całe życie i jeśli słuchamy innych to zawsze możemy coś zyskać.
Ja zyskałam wiedzę, że oderwanie się od każdej, nawet najbardziej satysfakcjonującej pracy jest bardzo ważne. Pozwala spojrzeć z perspektywy na to co robimy i wrócić ze "świeżą głową" do stałych zajęć.
Zyskałam świadomość, że nic się nie stanie jeśli sami nie dopilnujemy wszystkiego, że inni naprawdę sobie poradzą.
Zaakceptowałam, że nie mamy ani obowiązku ani mocy kontrolowania wszystkiego i nasza sprawczość dotycząca otoczenia, wbrew temu co sobie myślimy, jest naprawdę niewielka.
Dzięki temu od jakiegoś czasu mam co roku prawdziwe WAKACJE😎☀️⛵️🏖
W tym roku było wyjątkowo, urlop spędziłam w lesie z obozem Hufca ZHP Lubań.
Dzieciaki codziennie miały apele, musiały sprzątać dokładnie namioty w których mieszkały, myć naczynia, prać ręcznie swoje ubrania. Telefony dostawały na godzinę dziennie.
Wszystko odbywało się o określonych porach - pobudka, poranna toaleta, posiłki, wieczorne prysznice, cisza nocna.
Obóz trwał dwa tygodnie a ja zafascynowana obserwowałam zmianę w zachowaniu dzieciaków. Z dnia na dzień coraz chętniej uczestniczyły we wspólnych zajęciach, coraz mniej narzekały i marudziły.
Podobno też po telefony coraz mniej ochoczo sięgały 🙂 Bawiły się i nawet "warty z myciem garów" były często okazją do śmiechu i wspólnej zabawy.
Obowiązki i dyscyplina jednoczyły, wiadomo, nic tak nie zbliża jak wspólny wróg, który po raz trzeci wymyśla sobie, że namiot nie spełnia standardów czystości i trzeba poprawiać sprzątanie 😉
Z dnia na dzień nastolatki, które przyjechały w pełnym makijażu, coraz bardziej odsłaniały naturalną skórę... głupio przecież malować się w lesie, gdzie nie ma nawet łazienki z lustrem a zęby trzeba myć przy wspólnym zlewie.
Ja w tym wszystkim też musiałam się odnaleźć, co prawda nikt nie zabierał mi telefonu i było dużo ważek, które uwielbiam ale dla mieszczucha warunki obozowe jednak wymagały przystosowania.
Chodzenie wieczorem do toalety z czołówką, sąsiad nietoperz obok namiotu, uzależnianie swoich planów od pogody i pory dnia, współdzielenie namiotu z pająkami (ja im nie ufam ale podobno chronią namiot przed komarami, więc niechętnie zaakceptowałam ich obecność, zachowując jednak pełną czujność i kontrolując ich położenie)
No i dieta obozowa! Pasty jajeczne, łazanki, zapiekanki ziemniaczane, bułki, serki topione. Wszystko to co dostawaliśmy za dzieciaka na obozach i koloniach. I wymianki - ogórek za pomidora, ser za szynkę 😎
Stałe pory posiłków 7:30, 13:30, 18:30 - jak nie przyjdziesz z własnym talerzem to nie dostaniesz. Porcje wydzielone, dokładki raczej rzadko dostępne, takie all inclusive 😉
Już po trzech dniach jedzenia wszystkiego tego co w normalnych warunkach byłoby dla mnie nie do zaakceptowania, wpadłam w rytm i poczułam się... naprawdę dobrze. Wszyscy to odczuwaliśmy.
W godzinach posiłków przebieraliśmy nóżkami z menażkami w rękach, czekając aż pani z kuchni nałoży nam chochlę zapiekanki makaronowej pełnej obfitości, bo i z kokardkami, i z rurkami, i nawet świderków kilka jak się dobrze poszukało to się znalazło.
Nasza Śledziona (narząd Yin elementu Ziemi) uwielbia rutynę, powtarzalność, systematyczność. Osłabia ją jedzenie zbyt obfitych posiłków, nieregularnie, zwłaszcza wieczorem. Wtedy gorzej śpimy, nie regenerujemy się prawidłowo. Transformacja substancji odżywczych i ich transport są mniej efektywne, nie mamy energii, słabną nam mięśnie i ogólnie jesteśmy tacy rozlaźli (funkcją Śledziony jest też utrzymywanie wszystkiego na swoim miejscu, dlatego słowo "rozlaźli" tak bardzo pasuje mi do jej słabości). Każdy praktyk medycyny chińskiej to wie, opowiadam wam o tym w gabinecie, rozmawiamy często jak wzmacniać Ziemię i Śledzionę ale pierwszy raz tak naprawdę poczułam na sobie, że dla Śledziony równie ważne co jemy, jest to jak, kiedy i ile jemy. Żyję i mam się dobrze, mimo że przez dwa tygodnie jadłam białe bułki i serki topione na śniadanie, na obiad łączyłam ziemniaki z mięsem i surówką, dodatkowo z zupą i deserem (!) ale robiłam to codziennie o stałych porach, bez pośpiechu i dokładek, siedząc z cudownymi ludźmi w otoczeniu natury (wciąż jednak nie ufając pająkom)
💛 Marta
PS
oczywiście nie jest to wpis sponsorowany przez producenta serków topionych. Nie zachęcam do ich jedzenia 🙂
Zachęcam do tego, żeby dać sobie luz z restrykcyjnymi dietami. Ciepłe ciasto drożdżowe zjedzone raz na jakiś czas mniej nam zaszkodzi niż w pośpiechu pochłaniane congee, które co z tego, że nie smakuje ale koniecznie trzeba jeść, bo zdrowe.
Zachęcam do tego, żeby wprowadzić w miarę możliwości jakąś regularność do naszej codzienności. Może spokojne śniadania o stałej porze? albo kolacja o 18?
Zachęcam do tego, żeby nie rozmyślać o rzeczach, które chcemy koniecznie skontrolować (może za rok uda mi się nie kontrolować w których miejscach namiotu pająki rozbiły swoje pajęczyny?)
Śledziona będzie nam wdzięczna 😊
29/07/2024
Igły do akupunktury mają średnicę 0,15 - 0,2 mm, są wykonane ze stali chirurgicznej. Uchwyt igły i powłoka ostrza mogą być stalowe, miedziane, srebrne a nawet złote! W tym temacie u mnie nuda - nie mam złotych igieł tylko te ze stali chirurgicznej 🥱 Wszystkie są jednorazowe, sterylnie pakowane po 1, 5 lub 10 szt. Są giętkie, jedna z moich pacjentek porównała je do kociego wibrysa 🙂 Jak dla mnie bardzo trafne porównanie 🙂
Większość z Was prawie nie czuje momentu wprowadzenia igły. Po chwili może (ale nie musi) pojawić się delikatne rozpieranie, takie uczucie jak twitch przy suchym igłowaniu tylko 20 x lżej.
Dla mnie i dla wielu z Was jest to raczej przyjemnie odczucie, które mija po 1-2 minutach, często nawet szybciej. Później zapominacie o igłach i robimy rzeczy, które są u mnie częścią terapii.
Czasem jest to masaż, czasem rozmawiamy, czasem rozluźniam przeponę, brzuch, staw skroniowo-żuchwowy, kark. Czasem nawet krzyczymy trochę 😏 Dostosowuję zabieg do pacjenta, nie pacjenta do zabiegu, więc tu nie ma reguł. Bywa też tak, że komuś się zaśnie. Wtedy tylko co jakiś czas sprawdzam jak zmienia się puls.
Pamiętam Wiktora, super synka mojej pacjentki, który z ciekawością obserwował podczas zabiegu co ja takiego robię jego mamie. Trochę go zaktywizowałam i pomagał mi dezynfekować skórę przed nakłuciem, nawet sam wyjął igłę ze stopy mamy 💪
I zadawał tyle pytań! 🔥 Oczywiście zakochałam się w nim od razu. Sam w końcu zdecydował, że też chce żeby go nakłuć. Dostał dwie igiełki zgodnie z pulsem wybrane i bardzo mu się to podobało. Powiedział, że nic nie bolało i było fajnie.
Myślę, że było tak fajnie przede wszystkim dlatego, że widział i czuł spokój mamy. I totalny luz, brak bólu, stresu, napięcia. A ja wtedy, odpowiadając na kolejne pytania tego młodego, poczułam, że w moim gabinecie jest dokładnie tak jak zawsze chciałam pracować.
Spokojnie, bez pośpiechu, z uważnością i troską o drugą osobę.
Zależy mi na tym, żeby akupunktura nie była kojarzona z bólem i dziesiątkami igieł. I udaje mi się to.
Oczywiście, są punkty, które ze względu na umiejscowienie odczuwamy bardziej. Zawsze uprzedzam przed ich nakłuciem, żeby nic podczas zabiegu nie było zaskoczeniem. No może tylko to że to już 🙂
Filmik, który dostałam od pacjentki (kochana💙wiesz, że Cię uwielbiam) z komentarzem "Ja na igłach" pokazuje w 7 sekund dokładnie to co staram się tu opisać 🙂
link do filmiku
https://img-9gag-fun.9cache.com/photo/aPgAWBP_460svav1.mp4
💛 Marta
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z praktyka
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Ulica Tadeusza Brzozy 16/5c
Wroclaw
54-115
Godziny Otwarcia
| Wtorek | 11:00 - 20:00 |
| Środa | 13:00 - 20:00 |
| Czwartek | 11:00 - 20:00 |
| Piątek | 11:00 - 20:00 |