Farma Serca
02/06/2026
Czy czas spędzony osobno to oddalenie się?
Jadę na weekend z kolegami!
Ona niby odpowiada: „dobrze”, ale w środku pojawia się ukłucie.
„Czyli on już nie chce być ze mną?”
„Czy ja mu nie wystarczam?”
„Czy w małżeństwie naprawdę można tak — osobno?”
Albo odwrotnie.
Ona mówi: „umówiłam się z dziewczynami”.
On się uśmiecha, ale gdzieś pod spodem pojawia się myśl:
„Gdybym był dla niej naprawdę ważny, nie potrzebowałaby tak bardzo innych ludzi”.
I właśnie tu zaczyna się ciekawy temat.
Czy w małżeństwie wszystko trzeba robić razem?
Czy wspólne życie oznacza wspólne pasje, wspólne wyjazdy, wspólny odpoczynek, wspólne wszystko?
My coraz bardziej widzimy, że bliskość potrzebuje obecności.
I potrzebuje oddechu.
Cudownie jest robić rzeczy razem. Mieć swoje rytuały, rozmowy, wyjazdy, wspólne zachwyty. Ale hobby męża nie musi automatycznie stać się pasją żony. A zainteresowania żony nie muszą być za każdym razem dzielone przez męża.
Czasem właśnie zaufanie pokazuje się w tym, że umiemy dać sobie przestrzeń.
Nasi mężowie kochają motocykle. Raz na jakiś czas jadą na męski wyjazd. Czasem na weekend, czasem krócej — tyle, na ile pozwala życie.
Wracają zmęczeni, przewietrzeni, szczęśliwi. Z dobrymi rozmowami za sobą. Z tą szczególną radością człowieka, który przez chwilę był w swoim świecie, z ludźmi, którzy rozumieją jego pasję bez tłumaczenia.
I często wracają też bardziej stęsknieni.
Taki czas osobno może coś dobrego wnieść do małżeństwa. Może dać świeżość, wdzięczność, ciekawość. Może przypomnieć, że jesteśmy razem jako dwie osoby — wolne, różne, żywe.
Oczywiście, czas osobno może też boleć. Zwłaszcza kiedy staje się ucieczką.
Kiedy jedno znika, a drugie zostaje z samotnością. Kiedy nie ma rozmowy, troski, uwzględnienia tego, co przeżywa druga strona.
Dlatego dla nas najważniejsze pytanie brzmi:
co dzieje się między nami, kiedy jedno z nas chce mieć swoją przestrzeń?
Czy umiemy o tym rozmawiać?
Czy jest między nami zaufanie?
Czy potrafimy cieszyć się radością drugiego człowieka, nawet jeśli nie jest dokładnie nasza?
Wierzymy, że miłość potrzebuje bliskości.
Jednocześnie wierzymy też, że nie ma dojrzałej miłości bez wolności.
A jak jest u Was?
Macie w małżeństwie swoje osobne pasje, wyjazdy, spotkania?
Czy raczej wszystko lubicie robić razem?
26/05/2026
„Głębokie, poruszające treści.”
„Odkryłem wiele nowych obszarów na swój temat.”
„Uświadomiłem sobie, jak wchodzę w relację, jakie mam myśli i odczucia w pierwszej fali, kiedy działam z automatu — i jak mogę to powstrzymać.”
To tylko kilka zdań, które usłyszeliśmy po pierwszym zjeździe Akademii Farma Serca.
I kiedy je czytamy, naprawdę trudno nam przejść obok nich obojętnie.
Bo za każdym takim zdaniem stoi czyjaś historia.
Czyjeś małżeństwo.
Czyjeś pragnienie, żeby kochać dojrzalej.
Czyjaś odwaga, żeby zobaczyć coś więcej niż tylko zachowanie drugiej osoby.
Żeby zajrzeć także w siebie. W swoje pierwsze reakcje. W swoje napięcia. W swoje automatyzmy. W to, co tak szybko pojawia się w relacji, zanim jeszcze zdążymy świadomie wybrać, co z tym zrobimy.
W ten weekend spełniło się nasze kolejne wielkie marzenie.
Ruszyła Akademia Fundacji Farma Serca.
Przez wiele miesięcy nosiliśmy ją w sercu.
Rozmawialiśmy, planowaliśmy, układaliśmy treści, szukaliśmy najlepszej formy.
Było dużo pracy, decyzji, pytań i momentów, w których czuliśmy, że tworzymy coś naprawdę ważnego.
A potem przyszedł weekend.
Pierwsze spotkanie.
Przyjechali ludzie.
Usiedliśmy razem.
Zaczęły się pierwsze rozmowy, pierwsze ćwiczenia, pierwsze odkrycia.
I bardzo szybko zobaczyliśmy, że Akademia nie jest tylko programem, który przygotowaliśmy na papierze.
To przestrzeń, w której człowiek może naprawdę zatrzymać się przy sobie, zobaczyć swoje pierwsze myśli, które przychodzą z automatu, napięcia, lęki, sposoby wchodzenia w relację.
I zobaczyć też, jak wielki wpływ te mają na atmosferę mojego małżeństwa.
Bo czasem kłótnia nie zaczyna się od wypowiedzianego zdania.
Czasem zaczyna się chwilę wcześniej — w tym, jak zinterpretuję zachowanie czy wypowiedź współmałżonka, jakie nadam mu znaczenie, co sobie dopowiadam, jak zrozumiem gest, ton, milczenie drugiej osoby.
Bo często właśnie z myśli, emocji i interpretacji występujących w tej pierwszej fali rodzi się reakcja. Reakcja, która może dzielić lub która może zbliżać, może oddalać albo pomagać budować bliskość.
Właśnie temu przyglądaliśmy się podczas pierwszego zjazdu.
Było głęboko.
Było poruszająco.
Było niezwykle autentycznie i prawdziwie.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w ten weekend.
Za to, że weszliście z nami w tę drogę.
Za obecność. Za zaufanie. Za szczerość. Za gotowość do pracy. Za każde pytanie, dzielenie, wzruszenie i odkrycie❤️
Jesteśmy poruszeni.
Wdzięczni.
Szczęśliwi.
I bardzo świadomi, jak ważnej drogi dotykamy.
A to dopiero początek.
Ale już dziś czujemy, że wydarzyło się coś bardzo ważnego.
Coś, co może przynosić owoce w małżeństwach, rodzinach i wspólnotach,
dużo dalej, niż jesteśmy w stanie teraz zobaczyć.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Skontaktuj się z praktyka
Strona Internetowa
Adres
Słowicza 12
Warsaw
02-170