Zdrowo Zamerdane
Zdrowo Zamerdane powstało z długoletniej pasji związanej z żywieniem i dietetyką psów. Prawidłowa dieta jest jednym z najważniejszych czynników, wpływających na dobrą kondycję organizmu oraz długość życia. Przez ostatnie kilkanaście lat wiedza z tego zakresu u zwierząt domowych bardzo się rozwinęła. Coraz więcej osób zaczyna interesować się żywieniem swoich podopiecznych, w sposób bardziej precyzy
Przeglądając „internety" często trafiam, na w moim mniemaniu, przerażające materiały dotyczące żywienia zwierząt domowych, jak kot i pies. Pełno mitów i informacji jeszcze z czasów przed PRL.
Weterynarze mówiący, że tylko karmy suche są odpowiednio zbilansowane (nie jest to prawda!), ludzie mówiący, że suche karmy czyszczą zęby (znowu nie jest to prawdą), czy mity o tym, że po mokrych karmach pies będzie miał biegunki bo maja one większą wilgotność/wody w składzie (to znowu bzdura i to czysto fizjologiczna bzdura). Ale trafiam też na fajne, wartościowe i niekiedy humorystyczne materiały, które zasługują na zatrzymanie się przy nich na chwilę.
Dzisiaj trochę o karmach suchych na wagę. Są popularnym asortymentem wielu sklepów zoologicznych. Jednak mają kilka minusów. Zacznijmy od tego, że karma sucha zawsze powinna być przechowywana w oryginalnym opakowaniu lub innym, który umożliwiałby jak najdłuższe zachowanie jej jakości. Nie powinna być wystawiona na światło słoneczne, być przechowywana w większej temperaturze czy wilgotnym pomieszczeniu. Powinna mieć ograniczony dostęp do powietrza, nie może stać non stop otwarta, a po otwarciu opakowania przechowywana około miesiąc-poltora. W przeciwnym wypadku jest po prostu niebezpieczna. Tworzy się w niej pleśń, mogą pojawić się pasożyty, tłuszcz zacznie się psuć, wietrzeje, co może wpłynąć na jej aromat i fakt, czy zwierzę zechce ją zjeść. Kolejną sprawa, to musi mieć dokładnie opisany skład. Nie powinno być sytuacji, że ktoś sprzedaje karmy bez informacji o tak ważnych aspektach, a opiekun powinien ich zarządzać, jeżeli takowych nie widzi.
Autorce filmiku gratuluję humorystycznego podejścia do problemu, z którym weterynarze i dietetycy zwierzęcy nie raz się spotykają. :)
03/11/2022
Suplementacja wapnia u szczeniaka.
Pewien przypadek pacjenta zmusił mnie poniekąd do napisania tego postu. Trafił do mnie szczeniak pod kątem ułożenia diety, bo nie był w stanie się prawidłowo załatwić, u którego zdiagnozowano hiperkalcemię. Jest to stan, w którym obserwujemy zbyt duże stężenie wapnia w krwi. Nie był to przypadek nieprawidłowego metabolizmu tego pierwiastka, czy jakiś innych problemów zdrowotnych, nie była to kwestia nieprawidłowej diety, a przesadnej, wzmożonej suplementacji. I od razu zaznaczę, że nikt nie urodził się alfą i omegą. Nie jest to wpis, który ma szkalować opiekuna, i w sumie hodowcy też nie, a tylko ma na celu ostrzeżenie innych. Jestem zdania, że wszelkie błędy, zawsze są wynikiem niewiedzy oraz w naprawdę ogromnej ilości przypadków, ich podłoże leży w chęci zapewnienia pupilowi wszystkiego, co najlepsze, co w opinii opiekuna właśnie takie jest. I tak myślę, było i tutaj.
Pies, owczarek niemiecki. W wyprawce dostał poza karmą dla szczeniaków również preparat wielowitaminowy, preparat na stawy, na dodatek preparat typowo celujący w podaż wapnia, fosforu, witaminy D3. Jakby tego było mało. Było to chyba podyktowane obawą o predysponowane u rasy problemy z układem ruchu i w celu prawidłowego rośnięcia. Ale to nie wszystko. Zanim opiekun na dobre wdrążył suplementacje i zanim jeszcze psiak udomowił się w nowym miejscu, wykonał szczeniakowi podstawowe badania krwi, w których wykazano, że fosfor jest poza normą (podwyższony nieznacznie). Wapń był w normie, chociaż już powolutku „szedł” nam do góry. Pytając na jakiejś grupie na facebooku, otrzymał informację, że skoro fosfor jest wysoko, czyli trzeba zwiększyć suplementację wapnia, by się to ładnie wyrównało. I tak zrobił. Zamiast zalecanej na opakowaniu dawki, podwoił ją. W przypadku obydwóch preparatów, wielowitaminowego i do suplementacji wapnia, fosforu i witaminy D. I to tak trwało około pół roku. Oczywiście maluch cały czas był na karmie dla psich dzieciaków.
PODWYŻSZONY FOSFOR U SZCZENIAKÓW W WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW, PRZY PRAWIDŁOWYM STĘŻENIU WAPNIA WE KRWI JEST FIZJOLOGICZNY. Taki wynik obserwujemy u młodych, rosnących zwierząt. Nie jest to stan patologiczny. No, chyba że poza takim wynikiem, stwierdza się jeszcze jakieś inne nieprawidłowości, np. zaburzenie funkcji nerek, problemy z tarczycą ewentualnie zwierzę jest świeżo po złamaniu kości lub coś tam w diecie nie gra. Jednak naprawdę, w ogromnej ilości przypadków, taki obraz u szczeniaka nie jest powodem do niepokoju, a tym bardziej NIE JEST POWODEM DO WZMOŻONEJ, DODATKOWEJ SUPLEMENTACJI WAPNIA.
U szczeniaków w zależności od etapów dorastania, występuje tylko nieznacznie zwiększona, wymagana podaż wapnia w porównaniu do dorosłych psów (około 2x więcej, jeżeli opieralibyśmy się na tych samych założeniach na daną jednostkę, np. dawka karmy czy jej kaloryczność, nie 5 i więcej, jak niektórzy próbują suplementować). Co więcej, są bardzo niskie limity żywieniowe. Bo przykładowo, u szczeniaków w okresie wczesnego wzrostu, jeżeli opieralibyśmy się na zaleceniach żywieniowych pod kątem karm bytowych, gdzie MINIMALNA podaż wapnia wynosi 2,5 g na 1000 kcal energii metabolicznej, to już maksimum żywieniowe (basta, więcej absolutnie być nie może), w takiej karmie, to TYLKO 4 g, na tą samą dawkę. Widzicie, jak blisko jest zalecane MINIUMUM od MAKSYMALNEJ dawki? Nie bez powodu. Nie jest absolutnie prawdą (a wręcz może się okazać, że będzie to bardzo szkodliwe), że trzeba dodatkowo ten wapń suplementować. Tym bardziej, jeżeli pies jest na karmie dla szczeniaków. Naprawdę, nie podawajcie dodatkowo szczeniakom wapnia, czy jakichkolwiek suplementów wielowitaminowych, jeżeli są one na karmie komercyjnej BYTOWEJ, pełnoporcjowej. Taka karma ma z reguły być zbilansowana. Dodatkowa podaż to już automatycznie podawanie składników ponad to zapotrzebowanie, często nawet sporo ponad zapotrzebowanie. I u jednego psa może się nic nie stać, a u innego, może się rozwinąć jakiś nieprzyjemny problem. Hiperkalcemia, czy nawet awitaminoza. Co za tym idzie, dodatkowe problemy z ustrojem. Zwłaszcza że preparaty są naprawdę różne. Jedne celują w minimalne zapotrzebowanie, inne są raczej do stosowania leczniczego, już w zdiagnozowanych problemach. Jeżeli boicie się o stawy i kości, u swojego szybko rosnącego szczeniaka, dużej lub olbrzymiej rasy, lepiej wprowadzić typowe suplementy na stawy (albo przynajmniej MSM), niż takie wielowitaminowe i z masą minerałów (które zresztą w ogólnym rozrachunku są niewarte nawet zwracania na nie uwagi), a tym bardziej nie w takie, które celują w podaż wapnia, fosforu i witaminy D. Należy też pamiętać, o prawidłowej diecie, by zawierała wszystkie potrzebne psu składniki do prawidłowego rozwoju, dobrze przyswajalne i w odpowiednich proporcjach. Pamiętać też trzeba, że nie można doprowadzać do tego, by taki szczeniak zamiast rosnąc do góry, rósł na boki.
Suplementacja wapnia u szczeniaka – tak, ale tylko w konkretnych sytuacjach. Zdiagnozowanych problemach, w których wymagana jest dodatkowa podaż wapnia, ewidentnego niedoboru (i przy okazji nie jest on spowodowany niewystarczającą ilością witaminy D w diecie), kiedy jest na diecie domowej, a nie karmie bytowej. W innych przypadkach może to dać odwrotny skutek od zamierzonego. Co więcej, zwiększona ilość wapnia w krwi, czy nawet już zaawansowana hiperkalcemia, potrafi naprawdę późno o sobie dać znać w postaci objawów.
10/10/2022
MSM to inaczej metylosulfonylometan. Organiczny związek siarki, pozyskiwany z miazgi sosnowej. Występuje naturalnie w żywności oraz w organizmie. Jest suplementem naprawdę wartym uwagi, ma wiele cennych właściwości. Poprawia kondycję stawów, kości, sierści, skóry, pazurów, zmniejsza stany zapalne oraz ból, wspiera odporność, poprawia trawienie, co więcej, wykorzystuje się go również przy problemach na tle wątroby. Przypisuje się mu też właściwości mogące zmniejszyć reakcje na tle alergii. Jest to biały, krystaliczny proszek, bez zapachu. Niestety bardzo gorzki, stąd czasami trzeba się natrudzić, by go podać, mimo to w wielu przypadkach warto. Niestety, jest to związek bardzo wrażliwy na wysokie i niskie temperatury, stąd w karmach nie znajdziemy go zbyt dużo. Najczęściej znajdzie się go w suplementach na stawy dla psów, niekiedy w karmach dla seniorów. Jednak w tych drugich, biorąc pod uwagę obróbkę podejrzewam, że jest go tyle, co „kot napłakał”.
MSM jest zalecane dla psów sportowych, które mają intensywne treningi, psom z problemami z układem ruchu, psom z problemami na tle wątroby, skóry, czy okrywy włosowej, psom borykającym się z problemami trawiennymi i zapaleniem jelit, nie raz zaleca się po poważnych operacjach, czy w zaawansowanych już stadiach chorób onkologicznych. Jest również dobrym rozwiązaniem do profilaktyki przy psach seniorach, a nawet istnieją przesłanki, że warto je podawać również szczeniakom w okresie najintensywniejszego wzrostu.
Jest suplementem bezpiecznym, nadmiar metylosulfonylometanu wydalany jest wraz z moczem. Toksyczne dawki są naprawdę bardzo duże. Jednak oczywiście, jak prawie we wszystkim, istnieją też przeciwwskazania do jego podawania. Są to między innymi stosowanie przez psa niektórych leków przeciwzapalnych oraz o działaniu przeciwzakrzepowym. Msm może w niektórych przypadkach wywołać nadwrażliwość na ten suplement, rzadziej obserwuje się problemy ze strony przewodu pokarmowego w postaci biegunek. Msm najlepiej podawać w witaminą C (na przykład z mączką z dzikiej róży), co tylko poprawi jego działanie.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Strona Internetowa
Adres
Warsaw