Zrelaksowani Rowerzyści

Zrelaksowani Rowerzyści

Udostępnij

Skład uczestników wycieczek zmienił się od czasu, jak odeszliśmy od Klubu (Nie)dzielnych Rowerzystów, który kiedyś tworzyliśmy i cały czas się zmienia. Jedni przychodzą i zostają na dłużej, inni odchodzą, jeszcze inni są tylko gośćmi na naszych wycieczkach...

Jesteśmy nastawieni na turystykę i rekreację. Nie zależy nam na biciu rekordów przejechanych kilometrów czy zawrotnym tempie. Jeździmy

12/11/2025

A tutaj rolka od Klubu Gryfus. My na końcu, w tym zielonym płaszczu i białej kurtce. 😊

12/11/2025

Rajd Niepodległości zorganizowany przez Szczeciński Klub Rowerowy Gryfus
To już nasza tradycja, że bierzemy w nim udział 😊

Photos from Zrelaksowani Rowerzyści's post 12/10/2025

A oto co działo się dziś. 12.10.2025.
Po dwóch tygodniach przerwy, bo raz nie było chętnych na wycieczkę, a drugim razem Dyrekcja była chora (rzadkość, ale stało się) tym razem się udało choć dobra prognoza pogody nijak się miała do rzeczywistości.
Zgłosiła się Aneta Dz., która jeździ z nami raz-dwa razy na sezon, ale za to od wielu lat, więc jest zasłużoną Klubowiczką. Ona nie przestraszyła się mżawki i czekała na Pomorzanach, gdzie mieszka, na Agę, która dojechała trójką na końcowy. Stamtąd ruszyłyśmy do Kołbaskowa zaczynając od tajemniczej windy dla rowerów, która nas zabrała w dół. Dojazd do Kołbaskowa był nieciekawy, bo ścieżką rowerową, ale wzdłuż ruchliwej drogi z samochodami. Potem już było fajnie, bo eksplorowałyśmy nowe dla nas ścieżki rowerowe. Widziałyśmy z 500 żurawi szykujących się do odlotu i ćwiczących lot w kluczu, to było piękne doświadczenie Natury. Wpuścili nas do Niemiec granicą na ścieżce rowerowej bez problemu, ale już z powrotem do Polski miły Pan Strażnik nas zawrócił. Z deka bez sensu, bo czemu nas wpuścili do Niemiec ścieżką, a nie chcą wypuścić, no ale powtórkę z rozrywki miałyśmy, więc Agi to już nie dziwiło. Ten cyrk z granicami potrwa jeszcze do kwietnia podobno. Trzeba było zawrócić do granicy dla samochodów, która jest otwarta i jechać ulicą z samochodami, ale na szczęście nie ruchliwą. Za to z Kamieńca poznałyśmy kolejną fajną ścieżkę i dojechałyśmy nią prawie do Moczył. W Moczyłach nas... zmoczyło 😉, na szczęście minimalnie i przeczekałyśmy pod autostradą największy deszcz. I tak co chwilę była mżawka, słońce, chmury, deszczyk, tęcza, słońce, mżawka.... Nie nudziło nam się. Założyć płaszcz, zdjąć płaszcz... 😁. W lesie widziałyśmy magiczne drzewo z dziesiątkami muchomorów - cudne były i najzbierałyśmy kasztanów. Kolory winobluszczu nie zawiodły, ale drzewa jeszcze ciągle są zielone. Lato się trzyma dobrze, choć już się skończyło 😁. Ale czuć już jesień, zwłaszcza ta pogoda dziś to pokazała. Wróciłyśmy przez Siadło Dolne i Kurów, a na koniec wjechałyśmy windą z powrotem do cywilizacji, a Aga do tramwaju. Mimo lekkiego przemoczenia butów było super.

Photos from Zrelaksowani Rowerzyści's post 07/09/2025

Jak to Aga swój rower ukradła 🤣
07.09.2025 Kołobrzeg-Mrzeżyno-Trzebiatów.
Tego jeszcze w naszym Klubie nie było!
Marzena wymyśliła trasę na którą pojechały dwie Agi - Dyrekcja i Aga J. bo Marzena nie dostała biletu na rower. Coż, bywa. Trzeba będzie trasę zdecydowanie powtórzyć w przyszłym sezonie dla Marzeny.
No ale warto, bo była super, a pogoda też dopisała.
Po przebiciu się przez tłumy w Kołobrzegu ruszyłyśmy szybko ścieżką wzdłuż morza. Przy jednym zejściu do morza Aga J. przypięła rower do płota, a Aga J-K wzięła swój ze sobą i poszłyśmy plażować. Aga J. się nawet wykąpała w morzu, a druga nie zdążyła bo pojawiły się chmury, to postanowiłyśmy pojechać dalej. Jaki był nasz szok gdy się okazało że Aga J. nie miala w swoim pęku kluczy tego jednego od zamknięcia roweru. Został w domu. 🫣😨
Cóż. Kradzież własnego roweru odbyła się wyjątkowo łatwo i nikt nawet nie zauważył... Aga J. odkręciła koło i zdjęła blokadę z widelca. Na szczęście nie była ona zaczepiona o koło. W ten sposób blokada została na płocie, a my pojechałyśmy dalej. Gdyby było inaczej trzeba by jakoś piłować czy przecinać. Tylko czym? Opatrzność czuwała.
Trasa do Mrzeżyna biegnie ścieżką, ale wzdłuż ruchliwej drogi, ale my zjechałyśmy z niej tam gdzie się dało by jechać wzdłuż morza lasem. Było pięknie. W Mrzeżynie zjadłyśmy obiad, były nawet warzywka dla Dyrekcji, a Aga J. miała rybę. Trasa do Trzebiatowa biegła piękną ścieżką rowerową po starej linii kolejowej. W miasteczku nie miałyśmy już nawet czasu na kawę bo pociąg był za 13 minut.
To była zdecydowanie udana wycieczka i pozostanie zapamiętana ze względu na wyczyn Agi 😁

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Szczecin?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Telefon

Adres


Szczecin