Izes
18/01/2026
Niesamowite jak dużym kołem czasami trzeba obejść życie, ile ewidentnych znaków, wskazówek, aluzji, wręcz miliona migających strzałek jest potrzebnych, żeby dotrzeć… z powrotem do korzeni. Dzisiaj taki komentarz otrzymałam (w odpowiedzi do mojej zaczepki) od Tomasz Pągowski, który wraz z Moniką robią świetną robotę designerską - i którzy do świata muzyki, myślę, jeszcze wrócą.
Otóż o korzenie chodzi, Kochani, korzenie!
Siedzę i dłubię w dźwiękach i słowach. A mogłabym kliknąć „zrób utwór w takim i takim stylu mój ty przyjacielu AI” i utwór byłby za moment załączony w komentarzu do tego posta. Mogłabym, ale nie chcę :) Wśród zdjęć z realizacji wnętrzarskich Pągowski Studio znalazłam foto z otwartą książką na cytacie Alberta Einsteina „Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia”. Tworzenia - nie kliknięcia „zrób za mnie”.
Oczywiście jest to temat na obszerną dyskusję pt. kiedyś to było. Mój dobry ludzki przyjaciel powiedział jakiś czas temu (pozdrowienia dla Janosika) - zobacz, teraz młodzi te nasze muzycznie ulubione lata 90te pewnie odbierają tak samo, jak my odbieraliśmy lata 60te, bo to ten sam odstęp czasowy.
A w tle gra Beanfield - Charles (1997).
Uwielbiam moje muzyczne korzenie. Zarówno jako źródła inspiracji, jak i fundamentu mojej metodyki tworzenia. Poczekajcie jeszcze chwilę na nowe.
01/01/2026
2025 finiszowałam na scenie.
W 2026 marzy mi się nowy album The Chemical Brothers i możliwość zobaczenia ich jeszcze raz na żywo. Ale równie mocno marzy mi się świat, w którym wciąż słucha się albumów w całości. Takich, które zabierają w podróż.
I świat, w którym analogowe nośniki wciąż mają sens, uruchamiając swoją fizycznością inne zmysły, zanim pojawi się dźwięk.
W ramach koncertu BIELIZNA wykonałam cztery utwory trójmiejskiej legendy:
„Torreador”, „Miłość w Jugosławii”, „Śpij synku”, „Nie wolno”. Wykonanie jest na yt (linki⤵️).
Prawie 300 osób znających te piosenki na pamięć.
Gorąc jak zapowiedź lata, którego nam życzę.
I Spatif - miejsce, w którym w 2012 roku zaczynałam nowy rozdział życia premierą albumu „Emotional Risk”.
Trzynaście lat później bieliznowy występ był równie emocjonalnym wyzwaniem.
Utwory Bielizny (Goeringa) zabrzmiały po raz pierwszy z innym wokalem niż głos Jarka „Doktora” Janiszewskiego.
Ciężar historii. Odpowiedzialność.
I wdzięczność, że można je nieść dalej.
Pielęgnując w sobie ciepło oglądam live z erupcji Etny i słucham Piero Piccioni.
📷Rozalia Zaręba
24/12/2025
1997 rok, pod choinką wymarzona kaseta magnetofonowa Apollo 440 „Electro Glide in Blue”. Jedyny dobry album tego zespołu, który stał się jednym z tych najważniejszych.
Posłużył mi jako soundtrack do sienkiewiczowskiej lektury „W pustyni i w puszczy”. Jak myślę o tym po…28 latach to pamiętam swoją ekranizację w wyobraźni jako coś na wzór „Diuny”. Takie rzeczy kształtują na całe życie.
Swoją drogą w 1996 i 1997 roku wydane zostały moje ulubione wydawnictwa, więc pewnie pojawi się tu trochę wspomnień. Zajechałam tę kasetę. W kolekcji mam jeszcze soundtrack „Lost in Space”, na którym poza Apollo Four Forty jest Juno Reactor, Fat Boy Slim, Propellerheads. Ach 🙂
Pięknych Świąt dla wszystkich 🎄
11/12/2025
Trip hop - lubicie? Na Bandcamp właśnie pojawił się remix „Counterfeiter” w wykonaniu Meeting by Chance czyli Marcina Cichego ze Skalpel w jego najbardziej hipnotycznej odsłonie.
Jeden z tych utworów, które przypominają, że elektronika potrafi być równie otulająca, co bezczelnie chłodna. Remix wykonany został w 2014 roku. Na zdjęciach okładka singla przód-tył.
Jeśli lubicie trip-hop - koniecznie wpadnijcie posłuchać, link w komentarzu.
29/11/2025
Wracam pamięcią do występu inaugurującego mój premierowy album Emotional Risk. Dlaczego o tym wspominam? Bo już za miesiąc 30 grudnia ponownie pojawię się w sopockim Spatifie, gdzie zaśpiewam cztery utwory zespołu Bielizna.
Zachował się wpis na stronie internetowej, który Arek Hronowski opublikował tuż po tamtym koncercie:
„Dobry wieczór. Premiera, debiut, koncert, performance, cisza, skupienie, komplet gości, wtorek, fajnie, dobrze, praca, i w ogóle. Premiera płyty ‘Emotional Risk’ debiutującej artystki IZES była godna. Była wydarzeniem, była sukcesem, była taka jak sobie to wyobrażaliśmy. W kraju popowym g*wnem płynącym takie perły są jak wrzód na dvpie największych artystów wszechświata. Jak go przetniemy to rozleje się na społeczeństwo i stanie się balsamem wszechobecnej pożogi muzycznej wśród emocjonalnie ubogiego pospólstwa. Dobranoc.”
Jest również archiwum, z którego wciąż można pobrać paczkę ZIP ze zdjęciami Krzysztofa Sadowskiego (jedno z nich publikuję). Film niestety już się nie ładuje - koniec czasów Adobe Flash Player :)⌛️
Tak właśnie było 13 lat temu.
Nie pamiętałam, że koncert odbył się we wtorek.
Pamiętam za to ilość osób zaangażowanych i obecnych na wydarzeniu, na myśl o których robi mi się ciepło w sercu.
Link do spatifowej strony w komentarzu.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z osoba publiczna
Strona Internetowa
Adres
Bohaterów Monte Cassino 54
Sopot
81-759