Oaza Ratuszowa
1 Tes 5, 16-24
"Bracia:
Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie. Unikajcie wszelkiego rodzaju zła.
Sam zaś Bóg pokoju niech uświęca was całych, aby nietknięty duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: on też tego dokona."
Dzisiaj tzw. niedziela Gaudete, niedziela radości. Ile w moim życiu jest chrześcijańskiej radości, która wynika z tego, że mój Bóg jest Bogiem bliskim i miłosiernym, zawsze gotowym mnie przygarnąć? Czy potrafię ją w sobie pielęgnować czy raczej oddaję panowanie nad moim życiem innym emocjom, takim jak zło, smutek i lęk? Mam prawo je czasem odczuwać, jednak jako chrześcijanin powinienem pamiętać, że Bóg jest większy od wszystkiego co mnie martwi w tej chwili.
A czy potrafię dostrzegać wszystkie dobre rzeczy, które się dzieją w moim życiu, wszystkie łaski, dobre wydarzenia, ludzi, którzy mnie kochają, to, że żyję, jestem zdrowy i mogę się rozwijać? A może przyjmuję to jako coś pewnego i oczywistego i nawet nie myślę, że mogłoby być inaczej? Kiedy ostatnio dziękowałem za coś Bogu? Może dziś jest właśnie dobry dzień, żeby zacząć praktykować tą wdzięczność, a z czasem okaże się, że moje oczy otworzą się i zacznę dostrzegać jeszcze więcej tego dobra w moim życiu.
Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jak jest napisane u proroka Izajasza: "oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki", wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. i tak głosił: "idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym".
W dzisiejszej ewangelii Bóg wzywa nas do wyjścia na pustynię, do oderwania się od naszych codziennych zajęć, trosk i zabieganego życia. Wzywa nas także do nawrócenia i obmycia z grzechów. Czy podjąłem już postanowienia na czas adwentu? Jakie są to postanowienia? Czy dotyczą jedynie wyrzeczeń postu, a może także modlitwy i jałmużny? Czy byłem już u spowiedzi, czy też odkładam ją na później? Może odkładam ją, bo "jeszcze się nagrzeszy do świąt"? Jeżeli tak, to skąd we mnie taka postawa? Dlaczego zakładam, że ulegnę pokusom i popełnię grzech? A nawet jeżeli tak się stanie, to czemu nie pragnę już teraz znajdować się w stanie łaski uświęcającej? Przecież, nawet jeżeli zgrzeszę będę mógł pójść do spowiedzi ponownie a już teraz mogę być bliżej Boga. Nawet jeżeli spowiadam się co miesiąc, to czy jest to wystarczająco często? Czy nie jest tak, że w stanie łaski trwam tak samo długo jak w grzechu, a może nawet dłużej? Dlaczego tak jest? Dlaczego w takim razie nie spowiadam się tak często, żeby niemal zawsze trwać w stanie łaski? Czy ufam w bezgraniczne Boże miłosierdzie? A może obawiam się spowiedzi, bo czuję że nie jestem godny rozgrzeszenia? Tak na prawdę, chyba żaden człowiek nie jest godzien rozgrzeszenia, tej godności nie można nabyć przez dobre uczynki i uczciwe życie. Rozgrzeszenie jest Bożą łaską, która nie należy się nikomu, ale jest dostępna dla każdego, właśnie dlatego, że jest łaską - darem. Powinniśmy korzystać z niej tak często jak jej potrzebujemy - to droga do wyzwolenia z grzechu i zbawienia.
Łk 10,20-24
"Jednakże nie z tego się cieszcie, że duch się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie"
Czy moje życie na prawdę jest ukierunkowane przede wszystkim na zbawienie a nie na to, co doczesne? Czy w życiu codziennym pamiętam, że moim celem jest przede wszystkim dostać się do nieba?
"Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom".
Czy nie pokładam zbytniej nadziei w tym ile wiem? Czy w mojej wierze nie osiadam na laurach tylko dlatego, że znam trochę więcej cytatów z Pisma Świętego niż inni i czytałem trochę więcej na ten temat? To, że wiem więcej raczej zobowiązuje mnie do tego, żeby być bardziej wiernym. Jak się modlę? Jak przejawia się moja miłość do bliźnich? Czy powinienem coś poprawić? Może powinienem zrobić coś konkretnego dla ludzi lub Boga w najbliższym czasie?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z firmę
Strona Internetowa
Adres
Ratuszowa 5a
Praga
Godziny Otwarcia
| 19:00 - 21:00 |