SkoruPoland

SkoruPoland

Udostępnij

Oprócz hodowli, zajmuję się żółwiami porzuconymi i wymagającymi większej troski i zaangażowania w ich powrocie do zdrowia.

Photos from SkoruPoland's post 10/04/2026

Jakiś czas temu przeglądałam sobie fora w poszukiwaniu tematu do obgadania.
I znalazłam.

Czas wybudzania żółwi z brumacji to często krytyczny moment w ich życiu ale też kolejny powód robienia szumu i przekazywania fałszywych danych na temat fizjologii gadów. Ludzie piszący w postach o "doświadczeniu" w chowie żółwi po kilku latach obserwacji jednego osobnika nie są żadnymi fachowcami. Ci , którzy uważają, że coroczne zimowanie żółwi europejskich nie jest konieczne dla ich zdrowia (co podobno potwierdzają niektórzy lekarze weterynarii -zgroza!!) powinni dogłębnie zweryfikować swą niewiedzę, nie siejąc głupot wśród początkujących, być może całkiem dobrze rokujących nowych właścicieli. Osobnicy wklepujący elaboraty tylko po to aby zaistnieć w necie, nie wnoszący żadnych rzetelnych informacji , często kończący zdaniem " nie jestem fachowcem, niech wypowiedzą się eksperci" - zamilczcie proszę. Psujecie fora. Trudno z blablatoku śmieci i idiotyzmów wyłowić ważne i często potrzebne komuś informacje. A pytających uczulam: czytajcie najpierw WIEDZĘ, porady ludzi , którzy przy nazwisku mają wpisany EKSPERT W GRUPIE ,a komentarze internautów na końcu.

Może trochę o różnicach między gadami biegającymi w ich naturalnych warunkach a tymi hołubionymi na 6m2 naszych ogródków.
Żółwie wolno żyjące mają przestrzeń do eksplorowania ograniczoną jedynie naturalnym ukształtowaniem terenu - morzem, górami lub działalnością człowieka czyli np.postawioną na ich drodze wielką fabryką. Przez to mogą pokonywać duże odległości w poszukiwaniu pokarmu, partnera czy odpowiedniego miejsca do złożenia jaj. Przez co są narażone na atak drapieżników, wpadanie w pułapki, przejechanie przez samochód, wielodniowy post i brak wody,
Żółwie w niewoli są w swych wędrówkach bardzo ograniczone do np. cytowanych 6m2 ogródka . I nie jest to tylko ograniczenie z czterech stron ale także z góry i z dołu (założona, wkopana siatka). Przez to mogą krążyć tylko po wyznaczonej przestrzeni, bez możliwości eksploracji terenu, wyboru partnera, gniazdowania i pożywienia. Przez co nie mają naturalnych wrogów, niebezpiecznych wypadków i dni bez jedzenia, bo to spada z nieba.
W naturze jest coś takiego jak selekcja naturalna. Wszystko co zdrowe, silne i przystosowane przeżywa i przekazuje swe geny dalej. Osobniki słabe, chore, z wadami nie mają racji bytu. Są eliminowane w naturalny sposób czyli albo zjadane przez wyższe ogniwa łańcucha pokarmowego albo pokonywane przez inne czynniki np.okresy obniżenia odporności w czasie snu zimowego.
Oczywiście nie ma przeciwwskazania aby zdrowy, będący w dobrej kondycji żółw europejski nie zimował. Tym bardziej po badaniach, które wyeliminują mykoplazmę, herpes czy niewydolności narządowe. Na przeszkodzie stoi jedynie niewiedza i strach właściciela.
Wstrzymanie zimowania powinno nastąpić:
- przy bardzo niskiej masie ciała i słabej kondycji. Nie sugerowała bym się tu indeksem Jacksona, jest to wskaźnik funkcjonujący w tej formie od 40 lat , biorący pod uwagę tylko dwie zmienne u jednego gatunku żółwi. Na obniżenie tych parametrów moga mieć wpływ choroby i wiele czynników, które powinny być skonsultowane z lekarzem weterynarii.
- po urazach wymagających dłuższego leczenia
- po zabiegach chirurgicznych ( amputację, sterylizacje, relokacja kloaki, odbarczenia, nacięcia ropni) i wymagających dłuższej rehabilitacji.
- przy zarobaczeniu, silnych biegunkach , zapełnionych i zagazowanych jelitach, zaczopowaniach masami kałowymi i ciałami obcymi.
- przy wspomnianych już chorobach wirusowych, bakteryjnych i niewydolnościowych
Doskonale rozumiem właścicieli 40 gramowych kapselkow nabytych wiosna czy latem, dla których wizja wsadzenia malucha
do lodówki ciągnie horrorem. Osobiście uważam, że więcej szkody uczyni źle przeprowadzona hibernacja ( bo skończy się zgonem kapselków) niż utrzymywanie w zimie w niegodziwych, ciepłych i karmiących warunkach klatkowo-terraryjnych.
I świadomie odradzam "świeżakom" kupującym u mnie młode żółwie hibernację w pierwszym sezonie. Niech to będzie czas na poznanie zwierzęcia, obserwacje jego naturalnych zachowań by w razie czego wychwycić niepokojące objawy.
Fizjologiczną podstawą egzystencji żółwi europejskich jest sezonowość klimatyczna, która warunkuje ich rozwój, zachowanie i przeżywalność. Prościej? Wiosną, latem i początkiem jesieni żółwie żrą, rosną, rozmnażają się. Bo jest ciepło, jest jedzenie są inne żółwie do kopulowania. Jesień i zima do wczesnej wiosny to czas nieprzychylny, który nie gwarantuje powyższych przyjemności i trzeba go przeczekać. Najlepiej będąc zakopanym pod ziemią , uciekając od złej podłogi tfu.. pogody.
Żółwie naturalnie i instynktownie przygotowują się do snu zimowego. W różnych rejonach Europy i Eurazji to różnie wygląda, inaczej greki na Sycylii inaczej stepówki w Kazachstanie ale efekt jest podobny - ucinają sobie niezła drzemkę. Bez szklarenek, metahalogenow, bo tak to wygląda w ich naturalnym środowisku. Nasz ukochany kraj leży w strefie klimatu umiarkowanego, różni się temperaturowo i wilgotnościowo od Hiszpanii i Chorwacji. Dlatego utrzymując żółwie w niewoli powinniśmy wziąć te zmienne pod uwagę.Testudo marginata nie dadzą rady w grudniu-styczniu funkcjonować u mnie na wybiegu, natomiast w Grecji przy 16-18* będą aktywne.

Nie dajmy się zwariować. Budując nawet kryształowe szklarnie z metahalogenem w złotej oprawie nie stworzymy warunków zewnętrznych identycznych z naturalnymi. Jedną z zasad chowu w niewoli jest zapewnienie bezpieczeństwa podopiecznym. A bez wiedzy, umiejętności obserwacji + wyciągania wniosków oraz minimum doświadczenia nie jest to możliwe.

Zdjęcia...żółwie jesienią zahibernowane i wiosennie " samoczynnie" odkopane oraz maluchy gotowe do zmiany klatki domowej na wybiegową 🙂

Photos from SkoruPoland's post 28/06/2025

Nachodzą mnie ostatnio różne refleksje związane z moim hobby i największą pasją życiową, a mianowicie - po co mi to wszystko?
Tak powinien być zatytułowany ten post. I żeby było jasne dla eko- radykałów i przeciwników mojej pracy ze zwierzętami, tytuł ów nie ma wydźwięku negatywnego. Bo głównie po czytaniu krytykujących wpisów niektórych fundacji i niby pro-zwierzęcych organizacji takie przemyślenia mam. Nigdy nie kryłam swoich przekonań dotyczących utrzymywania i hodowania żółwi, mówiłam o tym w Sejmie Rzeczpospolitej, na różnego rodzaju wykładach i prezentacjach, studentom studiów podyplomowych. Hodowanie zwierząt nie jest złem!!! Ważne by robić to w sposób odpowiedzialny, etyczny, z poszanowaniem praw zwierząt, kierując się dobrostanem, wykorzystując jak najlepiej dostępną wiedzę i biorąc z doświadczeń mądrzejszych od siebie. Przekonanie, że hodowla ma tylko wymiar komercyjny jest bardzo krzywdzące. Prawdziwą komercję uskuteczniają fermy, ludzie zajmujący się odłowem z natury i handlarze obracający setkami czy tysiącami gatunków. To oni dorabiają się na zwierzętach.
Osobniki pozostające w prywatnych rękach to bardzo często p**a genowa zwierząt wyginiętych w naturze lub bliskich wyginięciu. I jeżeli można zrobić coś by dany gatunek utrzymać przy życiu to naszym ludzkim obowiązkiem jest tego dokonać. Edukacja w tym zakresie jest bardzo trudna, bo Homo sapiens jest ekspansywny, niszczycielski, arogancki wobec tego co go otacza, lubi posiadać, zdobywać, wyróżniać się.
No to po co mi to wszystko? A po to, żeby moją garstką wyhodowanych żółwi zapełnić miejsce, w które ktoś wsadziłby żółwie odłowione ze środowiska naturalnego lub hurtowo klute na fermach i w pakietach sprzedawane pośrednikom z różnych krajów. Po to, żeby do waszych domów trafiły zwierzęta od przebadanych rodziców, nie zainfekowane mykoplazmą, wirusem X czy herpesem. Żeby odbierając osobiście ode mnie żółwia, właściciele mogli otrzymać niezbędne informacje potrzebne do „niepopsucia” młodego osobnika lub do potwierdzenia tego czego nauczyli się wcześniej przygotowując miejsce dla nowego domownika. By był to zwierzak z udokumentowaną historią hodowlaną i ważnymi papierami potwierdzającymi legalność pochodzenia.
Jeżeli ktoś uważa, że hodowcy (a nie handlarze!) patrzą tylko na zyski, to zapytajcie ilu z nas przyjmowało przez lata swojej praktyki zwierzęta z interwencji, leczyło je, utrzymywało i znajdowało nowe domy mimo tego, że nie taka jest nasza rola. Robiliśmy to bez rozgłosu, zbiórek pieniędzy, wyręczając nasze państwo z ustawowego obowiązku.
Niedługo odbędę podróż, prawie 2 tys. kilometrów po to, by pod moim dachem zjawiła się para najmniejszych żółwi na świecie, krytycznie zagrożonych w swoim naturalnym środowisku. Pisałam Wam o nich w którymś z poprzednich postów. Żółwie, które nigdy nie będą w ofercie komercyjnej, które będą wymagały nakładów finansowych nigdy nie zwracalnych i które, mam nadzieję, będą źródłem mojej wielkiej satysfakcji przez długie lata,
No i właśnie po to mi to wszystko.
pozdrawiam

Photos from SkoruPoland's post 16/10/2024

Pisałam w poprzednim którymś poście, że nieczęsto bywam na giełdach terrarystycznych, wyjątkiem jest Exotic Fest , na którym rzadziej jestem sprzedawcą, a częściej pełnię rolę edukatora. I tak też było w niedzielę w Poznaniu, ludzi multum, a ja miałam kilka godzin na nierówną walkę z demonami niewiedzy. Oprócz standardowych tematów dotyczących żywienia (sałata,pomidory i te sprawy) wolnego wybiegu (całą podłoga w pokoju do dyspozycji..) było mnóstwo historii na temat niewłaściwych dokumentów. I właśnie te opowieści plus ostatnie wpisy na forach zolwiowych dotyczace nabycia i zbywania żółwi natchnęły mnie do napisania kilku zdań.
Nieznajomość prawa szkodzi. W którymś poprzednim poście opisałam Wam kilka sytuacji, które jak najbardziej zaistniały w realu. Kupując jakikolwiek towar, przedmiot, usługę musimy zdawać sobie sprawę z konsekwencji swego poczynania, ponieważ jako konsument mamy nie tylko prawa ale i obowiązki. Nabywając zwierzę musimy wiedzieć o przepisach regulujących możliwość dokonania transakcji zarówno ze strony sprzedawcy i własnej. Powinniśmy mieć MINIMUM informacji o tym jak to prawidłowo przeprowadzić, chociażby po to, żeby chronić własny tyłek przed konsekwencjami nieodpowiedniego zakupu. Po to drodzy forumowicze wypisuję Wam tutaj te wszystkie nieciekawe i męczące sprawy. Używając dosadnych słów typu "ludzka głupota", "nieznajomość tematu", "ogólna niewiedza" nie stawiam się w szeregu hejterow stulecia, tylko podkreślam jak niewiele my ludzie robimy dla zdobycia przydatnych dla nas informacji. Bo lepiej żyć w błogiej nieświadomości, wysyłając serduszka, emotki, lajkując bambinizm, będąc grupą wsparcia dla osób łamiących prawo " bo nie wiedzieli.." Echem w uszach rozbrzmiewa mi jeszcze debata w Senacie z IV Kongresu Praw Zwierząt, mały kamyczek rzucony na stos problemów dotyczących regulacji prawnych i dobrostanu w utrzymywaniu gadów. Długa droga przed nami ....
Dlatego wybierając się na imprezy typu Exotic Fest szukajcie nie tylko towaru ale też wiedzy. Ja tam będę po to, żeby taką możliwość dla Was stworzyć.
Oddając w niedługim czasie przychówek moich greków nowym właścicielom, mam nadzieję, że będą to ludzie odpowiedzialni i nauczeni podstaw opieki tych gadow. Tego sobie i Wam życzę.
Fotki oczywiście dla " ochów i achów".

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Sklep/usługa Zoologiczna w Poznan?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Strona Internetowa

Adres


Poznań
Poznan
61-219