CHRISTianer.pl

CHRISTianer.pl

Udostępnij

Pomagamy osobom bezdomnym i ubogim, oferując im jedzenie, ubranie i wszelką pomoc, żeby mogli stanąć na nogi.

Photos from CHRISTianer.pl's post 29/03/2026

English version: https://www.facebook.com/CHRISTianer.org/posts/pfbid02xEevL1bCVujQW4dq3iPdjBAin4oWa2vz1FNkLhfMcdyn3WDSFHTyjZWiXpcT3oFpl

Jakiś czas temu zadałem w poście pytanie, dlaczego zazwyczaj wiesz, co powinieneś robić, a jednak robisz coś innego? To nie tylko Twój problem; myślę, że ten problem dotyczy dosłownie każdego. Czasami jest to wynik trwałej postawy (o tym pisałem wcześniej), ale czasami jest to wynik presji sytuacyjnej, i o tym właśnie mówiliśmy w zeszłym tygodniu – mówiliśmy o zaparciu się Jezusa przez Piotra.

Myślę, że słyszałeś tę historię przynajmniej raz: podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus powiedział, że zostanie pojmany przez pogan. Wszyscy uczniowie Jezusa zaczęli zapewniać, jak bardzo będą Go bronić, a Piotr (najbardziej prominentny wśród uczniów) przewodził tym przechwałkom – powiedział nawet, że wolałby umrzeć niż pozwolić pojmać Jezusa.

Zatrzymajmy się tutaj. Większość ludzi traktuje wypowiedź Piotra jako przechwałkę lub stwierdzenie bez pokrycia. Ale kiedy przyjrzysz się bliżej, okazuje się, że tak nie było. Piotr był śmiertelnie poważny i naprawdę wolał umrzeć, broniąc Jezusa. Skąd wiem? Nie tylko powiedział, że będzie bronił Jezusa, ale wziął ze sobą miecz (jako jedyny – wiemy, że podczas Ostatniej Wieczerzy były dwa miecze, więc nie wiem, czy Piotr wziął oba, albo kto wziął drugi, ale na pewno Piotr był uzbrojony i zdeterminowany).

Kiedy nadeszła chwila, Piotr był gotowy. Wyobraź sobie tę scenę – niezliczona liczba ludzi z mieczami, kijami i pochodniami w ciemności. Kto by się nie przestraszył? Wszyscy uczniowie po prostu uciekli, ale nie Piotr – on wyciągnął miecz i zaatakował tłum. Podkreślę to – nie czekał, ale sam zaatakował. Kiedy więc powiedział, że wolałby umrzeć w obronie Jezusa, naprawdę tak myślał i przygotował się na to. Kiedy nadeszła chwila, zrobił to, co zaplanował.

Jezus powstrzymał Piotra, więc założę się, że musiał być zdezorientowany. Tak czy inaczej, nie chciał zostawić Jezusa, więc poszedł za tłumem i wszedł na dziedziniec arcykapłana. I była tam młoda służąca, która zapytała (bez żadnej groźby): „A ty też byłeś z Jezusem?”. Piotr był tak przestraszony, że zaprzeczył.

Co tu się stało? Porównajmy zagrożenie w obu sytuacjach. W pierwszej było to bezpośrednie zagrożenie życia Piotra; a w drugiej, w najgorszym przypadku, ktoś by prychnął. W pierwszej sytuacji Piotr był gotowy na śmierć; w drugiej się wycofał. Dlaczego? Czy Tobie też się to zdarza? Masz wyobrażenie o sobie, kim jesteś, a potem nagle dzieje się coś i robisz coś, czego później żałujesz.

Istnieje kilka pomysłów na wyjaśnienie tego zjawiska, ale podoba mi się ten, który skupia się na przygotowaniu do sytuacji.

Przyjrzyjmy się przygotowaniom Piotra do obu sytuacji: w pierwszej poświęcił czas na przemyślenie, a nawet na zaakceptowanie swojego losu (zginięcia w obronie Jezusa). Przygotował się, wziął miecz i być może nawet miał okazję przypomnieć sobie swoje najlepsze ciosy. A kiedy nadszedł moment, zrobił to, na co był przygotowany.

Z drugiej strony, Piotr w ogóle nie przygotował się na drugą sytuację. Był tak skupiony na powstrzymaniu pogan przed aresztowaniem Jezusa, że nie pomyślał o tym, jak powinien się zachować, gdyby Jezus został aresztowany. Skutek był oczywisty: kiedy Piotr został zaskoczony, wpadł w panikę i wycofał się. Ten sam człowiek, który był na tyle odważny, by zaatakować nieznaną liczbę uzbrojonych mężczyzn, teraz bał się młodej służącej.

Czego powinieneś się z tego nauczyć? Założę się, że wiele razy zdarzyło się coś, a Ty w konsekwencji zrobiłeś lub powiedziałeś coś, czego później żałowałeś. Nasi goście podejmują decyzje zmieniające życie; są zdeterminowani; widzą sukces swoich decyzji… a potem spotyka ich stary kumpel (czyli „młoda służąca”) z alkoholem i pyta: „Ze mną się nie napijesz?”. I wszystkie decyzje tracą ważność, bo boją się kogoś zawieść.

A co z Tobą? W jakich sytuacjach popełniasz błędy? Czy postanawiasz opowiedzieć innym o Jezusie, ale kiedy nadchodzi moment, boisz się cokolwiek powiedzieć? Postanawiasz, że gdy inni planują coś złego, skonfrontujesz się z nimi, ale gdy nadejdzie moment, milczysz (a może nawet dołączasz do nich)? Postanawiasz unikać nieczystych myśli, ale gdy nadejdzie moment, poddajesz się pożądaniu? Itd.

Chodzi o to, że jeśli ciągle coś Ci się nie udaje, powinieneś poświęcić czas na przygotowanie się do kolejnej sytuacji. Weźmy przykład z Piotra – kiedy myślał o pierwszej sytuacji, analizował ją w myślach, zastanawiał się nad działaniami, potrzebnymi zasobami, scenariuszami itd. I zachowywał się tak, jak chciał.

Ja się nauczyłem, że najlepszym sposobem na przygotowanie się jest przemyślenie nadchodzących sytuacji i omówienie ich z Jezusem podczas porannej modlitwy. On wie dokładnie, co się wydarzy, i On wie, jak chce, abym zareagował (w pierwszej opisanej przeze mnie sytuacji Piotr zrobił to, co chciał i dowiódł swojej odwagi, ale nie zrobił tego, czego chciał Jezus). I chcę Cię zachęcić, abyś spróbował – porozmawiaj z Jezusem o rozpoczynającym się dniu, wyzwaniach, które przewidujesz, i zapytaj Go, co chce, abyś zrobił. A nawet wyobraź sobie swoje reakcje w myślach. I zauważ różnicę w efektach.

Photos from CHRISTianer.pl's post 15/03/2026

English version: https://www.facebook.com/CHRISTianer.org/posts/pfbid02Yeu6pL8reScgafcZKafdiAiGbEyM5kGDuZo5BWP6AUUExdUdwC9wP77oSwzj4BZrl

Czy wiesz, co powinieneś robić, ale z jakiegoś powodu tego nie robisz? To bardzo powszechne wśród naszych gości w autobusie, ale z mojego doświadczenia wynika, że problem ten dotyczy prawie każdego – potrzeba dyscypliny, aby robić to, co przynosi korzyści w dłuższej perspektywie, a nie to, co przynosi rezultaty tu i teraz. Wygląda na to, że ten problem nie jest czymś nowym dla naszych czasów, ponieważ Jezus mówił o tym samym problemie 2000 lat temu.

Ew. Łukasza 6:46-49: Dlaczego mówicie do mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo jest podobny każdy, kto przychodzi do mnie i słucha słów moich, i czyni je. Podobny jest do człowieka budującego dom, który kopał i dokopał się głęboko, i założył fundament na skale. A gdy przyszła powódź, uderzyły wody o ów dom, ale nie mogły go poruszyć, bo był dobrze zbudowany. Kto zaś słucha, a nie czyni, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu i uderzyły weń wody, i wnet runął, a upadek domu owego był wielki.

Prawdopodobnie znasz tę historię. W niektórych Bibliach nosi ona tytuł „mądry i głupi budowniczy”. Ale dziś chcę, abyście skupili się na problemie wiedzy i nierobienia tego, co się wie.

Przez długi czas myślałem, że człowiek, który budował na piasku, po prostu nie wiedział, jak budować. Ale skoro był budowniczym, możemy założyć, że wiedział dokładnie, jak zbudować porządny dom. Nawet jeśli nie był profesjonalistą, to widzimy, że potrafił zbudować ściany, dach, zamontować okna itd., więc z pewnością miał większą wiedzę o budowaniu domów niż ja, a nawet ja wiem o ważności budowania na fundamentach: kiedy byłem dzieckiem, widziałem, jak budowane są domy i widziałem fundamenty. Nawet nie interesując się tą dziedziną, widziałem dziesiątki fundamentów. Można zatem założyć, że ten człowiek wiedział, że fundamenty są niezbędne.

W związku z tym pytanie brzmi: dlaczego nie położył fundamentów? Powiedzieliśmy już, że wiedział, że powinien. Ale wciąż widzimy, że tego nie zrobił. Po zarządzaniu kilkoma projektami budowlanymi nauczyłem się, że zazwyczaj, gdy coś robisz, masz ograniczone zasoby: czy to pieniądze, materiały, czy czas. Zawsze istnieje limit, do którego musisz się dostosować. A to oznacza, że musisz dokonywać wyborów: przeznaczasz więcej środków na to, a mniej na tamto itd.

Fundamenty są niewidoczne po ukończeniu domu. Oznacza to, że jeśli zainwestujesz w budowę solidniejszych fundamentów, nikt tego nie zauważy. Wszyscy zauważą, jeśli masz większe okna, wyższy dom, fantazyjne ozdoby itp. Ale fundamenty są głęboko pod domem i na co dzień nawet nie pamiętasz o ich istnieniu. Jedyny moment, w którym pamiętasz o fundamencie, to moment, w którym dom jest poddawany dużej presji z zewnątrz, a słabe fundamenty mogą doprowadzić do zawalenia się całej konstrukcji.

Rozumiem więc przykład Jezusa tak: obaj ci ludzie mieli wybór: zbudować solidniejsze fundamenty i przygotować się na zagrożenia, które mogą się wydarzyć lub nie. Albo zbudować większy, bardziej imponujący dom. Jeden z nich wiedział, że bez fundamentów cała konstrukcja może się zawalić, więc postanowił zbudować mniejszy, bezpieczniejszy dom. Drugi również wiedział, że fundamenty są ważne w momencie zagrożenia, ale miał nadzieję, że nie będzie aż tak źle, więc zignorował fundamenty i zbudował większy, bardziej imponujący dom. Wiemy, jak ta historia się skończyła.

Wnioskiem dla nas jest to, że nasza relacja z Bogiem, czystość naszych serc, czy nasze przebaczenie innym (o czym mówiliśmy wcześniej) to rzeczy, których inni ludzie nie widzą. To są rzeczy, o których mówił Jezus i nauczał, że są one niezbędne. Jak już masz fundament, to możesz zaangażować się w działalność kościoła, organizacji charytatywnych, grup uwielbienia itp. Ale nigdy nie można stawiać tych drugich rzeczy na pierwszym miejscu, przed zbudowaniem fundamentów, na których budowane jest całe Twoje życie.

Nie powiedziałem nic nowego, prawda? Ale pytanie brzmi: jeśli to wiesz, czy to praktykujesz? Wiesz, czym są fundamenty i jak są ważne, ale czy inwestujesz siebie w ich budowanie? Jeśli nie, to… przeczytaj tę historię jeszcze raz, a dowiesz się, co się stanie, gdy nadejdą trudne czasy.

Photos from CHRISTianer.pl's post 08/03/2026

English version: https://www.facebook.com/CHRISTianer.org/posts/pfbid0gepaxc2q5PH6BXZwarMKAqkXwodwRmhE95b9PvyUX6V3TMcgx8SfPCX13xXPS44Al

W zeszłym tygodniu czytaliśmy o dwóch najważniejszych przesłaniach, których Jezus nauczał swoich uczniów: o wierze i przebaczeniu. Dlaczego są one tak ważne i dlaczego łączą się ze sobą? Zobaczmy w Ewangelii Marka 11:22-26.

Jezus im odpowiedział: „Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: «Podnieś się i rzuć się w morze», a nie zwątpi w sercu swoim, lecz wierzy, że stanie się to, co mówi, spełni mu się. Dlatego powiadam wam: O cokolwiek w modlitwie prosicie, wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam. A gdy stajecie do modlitwy, jeśli macie coś przeciwko komuś, przebaczcie mu, aby i wam przebaczył wasze przewinienia. A jeśli nie przebaczycie, i Ojciec wasz w niebie nie przebaczy wam waszych przewinień”.

Po pierwsze, należy zauważyć, że to Jezus połączył te dwa obszary. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że Ewangelia Marka to historia, którą napisał na podstawie tego, co przekazał mu Piotr, zobaczymy, że jest najkrótsza, wypełniona tylko tymi opowieściami, które Piotr uważał za kluczowe. Wierzę zatem, że opisanie tych tematów w jednym miejscu nie jest przypadkowe.

Najpierw spróbujmy lepiej zrozumieć temat wiary. Niektórzy mówią, że wierzą w Boga. Ale w większości przypadków ta wiara to nic więcej niż słowa. Jezus mówi, że gdybyśmy naprawdę wierzyli, moglibyśmy zmienić rzeczywistość. Łatwo powiedzieć górze: „Wierzę bez wątpienia – rzuć się w morze”, ale czy naprawdę nie miałbyś wahania w sercu? Pamiętam historię o kimś, kto próbował tego i po jakimś czasie powiedział: „To nie działa, wiedziałem od początku”. To tylko dowodzi, że nigdy nie wierzył.

Jak wierzyć bez cienia wątpliwości? Myślę, że w tym fragmencie Jezus daje nam cenną wskazówkę: postępuj tak, jakby to, o co prosiłeś, już się spełniło. Pomyśl tylko: czasami czekasz, aż coś się wydarzy, i jesteś tak jakby zawieszony, dopóki nie uznasz, że to się wydarzyło. Jeśli czekasz zbyt długo, możesz nawet przeoczyć moment, w którym to coś się wydarzyło, i czekać na coś, co już się zmaterializowało. A co radzi Jezus? Jeśli prosisz i wierzysz, postępuj tak, jakby to się wydarzyło.

Przypomnij sobie historię, w której Piotr miał iść po wodzie do Jezusa. Nie wyskoczył z łodzi, ale zajęło mu chwilę, zanim wstał, usiadł na burcie, potem przełożył pierwszą nogę przez burtę, potem drugą, a później opuścił nogi na wodę. W międzyczasie jego umysł krzyczał: „Zwariowałeś? Nie pamiętasz wujka X, który wypadł z łodzi w nocy i zginął?” Ale Piotr nie czekał, aż pojawi się utwardzona droga na wodzie – poprosił Jezusa o możliwość chodzenia po wodzie i zachowywał się tak, jakby ta możliwość została mu dana. I to właśnie powiedział nam Jezus – wiara to nie brak wiedzy i nierozumienie, dlaczego coś jest trudne, ale decyzje, które podejmujesz – czy te decyzje odzwierciedlają to, w co wierzysz, czy też ujawniają, że mówisz coś, ale postępujesz, jakby to nie miało się wydarzyć?

Drugim tematem jest przebaczenie. Dlaczego te dwa zagadnienia zostały połączone? Myślę, że Jezus wielokrotnie pokazywał, że On (i Ojciec) są przede wszystkim zainteresowani Twoim zbawieniem. Dlatego, niezależnie od tego, w jakiej rozpaczliwej sytuacji się znajdujesz, Bóg nadal bardziej interesuje się zbawieniem Twojej duszy niż ciała. Innymi słowy, nie oczekuj, że Bóg odpowie zawsze zgodnie z Twoją prośbą; jeśli jest coś w Tobie, co Bóg chce naprawić. Jezus powiedział, że jeśli nie przebaczysz, nie będzie Ci przebaczone. A jeśli nie zostanie Ci przebaczone, nie możesz przyjść do Tronu Bożego, aby prosić. Dlatego w Ewangelii Marka 16:17-18 czytamy o znakach, które będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą i zaczną chodzić z Jezusem (oznacza to, że musieli przebaczyć innym, ponieważ Bóg im przebaczył).

Wiem, że przebaczenie nie jest łatwe. Znam kilka historii, w których ludzie pytali mnie: „Czy przebaczyłbyś coś takiego?” i trudno mi powiedzieć „tak”, jeśli nigdy nie doświadczyłem tego, co oni. Ale myślę, że istnieje rozwiązanie: pomyśl o tym, co stało się z Jezusem. Żołnierze Go pojmali, upokorzyli, pluli na Niego, biczowali Go itd. W końcu Go ukrzyżowali, a nawet wtedy się z Niego naśmiewali. Mogli po prostu wykonać swoją pracę, ale nie, czerpali przyjemność z zadawania Mu bólu. A co zrobił Jezus? Przebaczył im, a nawet modlił się za nich, aby Bóg również im przebaczył.

Dlatego dla mnie Jezus jest mistrzem przebaczania – jeśli nie wiesz, jak przebaczać, mogę nie być w stanie Cię tego nauczyć. Ale Jezus może – dlaczego więc nie powiesz Mu: „Chcę wybaczyć, ale nie wiem jak – pomóż mi!”? On chce Ci pomóc i wie wszystko o Tobie, Twojej sytuacji, jak bardzo Cię coś boli itd. I najprawdopodobniej doświadczył gorszego traktowania od innych niż Ty, więc naprawdę wie, jak pomóc. Ale pomoże Ci tylko wtedy, gdy naprawdę tego chcesz i o to poprosisz. Pamiętaj, proszę – przebaczenie nie jest opcjonalne; jest obowiązkowe, jeśli chcesz, aby Bóg Tobie wybaczył Twoje winy. Najwyższy więc czas, abyś stał się tym, który przebaczył wszystko.

Chcesz aby twoja organizacja była na górze listy Organizacja Non-profit w Poznan?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Strona Internetowa

Adres


Jana Spychalskiego 34
Poznan
61-553

Godziny Otwarcia

13:00 - 15:00