Relacyjno-Rozwojowi

Relacyjno-Rozwojowi

Udostępnij

12/06/2026

Dwa dni temu napisałem tekst o tym, że wszyscy ludzie mają skłonność do krzywdzenia innych, stosowania przemocy i jednoczesnego niedostrzegania własnych zachowań przemocowych. W niektórych zawodach – takich jak nauczyciele czy terapeuci – trzeba przyglądać się temu zjawisku szczególnie uważnie. Powinniśmy pamiętać, że ochrona dzieci również przed naszymi własnymi błędami jest jednym z istotnych elementów pracy nauczyciela.

Moja wypowiedź spotkała się z żywą reakcją nauczycieli.

„Z perspektywy nauczyciela początkującego mogę powiedzieć, że przemoc nauczycieli w stosunku do uczniów jest mi rzeczą kompletnie obcą.”

„Uczeń może robić wszystko i niemal zawsze uchodzi mu to na sucho, a nauczyciel powie jakiś żart i od razu może być za to pociągnięty do odpowiedzialności.”

„Przemoc, jaka jest opisana w poście, była ponad 30 lat temu. Teraz sytuacja jest odwrotna – to nie uczeń się obawia.”

„Oczywiście, że procenty są dla pana jałowe, bo jeśli pan stwierdzi, że nauczyciele są »be«, a zaprzecza to badaniom i statystykom, to dorobi pan teorię wbrew faktom, jak wiemy.”

„Ale dla pana nauczyciel to instrument do bicia, plucia i poniżania, winny wszystkiego.”

„Jacek Kielin nie wstawia się za uczniami – generalizuje, upraszcza i zachowania baaaaardzo nielicznych opisuje jako zachowania wszystkich! Już panu pisałam, żeby był pan obiektywny i obiektywnie opisywał osoby, zdarzenia i sytuacje.”

„Nauczyciel jest tym najgorszym oprawcą ucznia i tak jest najwygodniej. I tak ma zostać, i koniec kropka. Można biczować i hejtować bez końca, bo można, bo należy, bo nauczyciel to obecnie laleczka do bicia dla całego społeczeństwa.”

„Pisanie esejów pt. »Co zrobić, żeby nauczyciele nie stosowali przemocy wobec uczniów« nie ma sensu, a wręcz – w kontekście skali przemocy w drugą stronę – wpływa negatywnie na funkcjonowanie szkoły jako takiej.”

„Uważam, że nie powinniśmy systemowo wzmacniać w szkole pozycji uczniów i ich rodziców w sytuacji, gdy już mają przewagę.”

W poszukiwaniu aktualnych danych sięgnąłem do najnowszego raportu Stowarzyszenia Umarłych Statutów „Prawa ucznia w Polsce”.

Ogólnopolskie badanie przeprowadzone między sierpniem a październikiem 2022 roku wykazało liczne naruszenia praw uczniów. Między innymi 57,4% respondentów wskazało na przypadki bezprawnego obniżania ocen za wygląd. Raport odnotowuje również powszechne stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, ocenianie zachowania uczniów poprzez oceny z przedmiotów oraz różne formy przemocy psychicznej. Ponad 80% uczniów zadeklarowało, że w ich szkołach stosowano kary zbiorowe wobec całych klas za zachowanie pojedynczych osób.

Badanie pokazuje również, że uczniowie często nie reagują na naruszenia swoich praw z obawy przed konsekwencjami. W szkołach podstawowych wiąże się to przede wszystkim z mniejszą świadomością przysługujących praw i większą zależnością od dorosłych. W szkołach ponadpodstawowych częściej pojawia się obawa przed odwetem ze strony nauczycieli, na przykład poprzez nieprzyjazne traktowanie czy niesprawiedliwe ocenianie.

Wyniki wskazują, że przemoc fizyczna ze strony nauczycieli nie jest zjawiskiem powszechnym. 79,5% uczniów zadeklarowało, że nigdy nie spotkało się z sytuacją użycia przemocy fizycznej przez nauczyciela. Jednocześnie 12% badanych wskazało, że zetknęło się z takimi zachowaniami w swojej szkole.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku przemocy psychicznej. Tylko 19,2% respondentów stwierdziło, że w ich szkole nigdy nie dochodziło do takich sytuacji. Pozostali wskazywali, że zdarzały się one rzadko (22,6%), czasem (30,4%), zazwyczaj (16,4%) lub nawet zawsze (7,3%).

Znaczna część uczniów (42,9%) deklarowała poczucie bycia ignorowanymi lub lekceważonymi przez nauczycieli, a 29,4% badanych uważało, że nauczyciele i dyrekcja nie liczą się z głosem uczniów. Ponad jedna piąta respondentów wskazała również, że nauczyciele zazwyczaj lub zawsze naruszają prywatność uczniów.

Badania Stowarzyszenia Umarłych Statutów są cennym źródłem wiedzy o funkcjonowaniu polskiej szkoły. Raporty stowarzyszenia oraz zawarte w nich analizy prawne są regularnie cytowane przez media, ekspertów edukacyjnych i Rzecznika Praw Obywatelskich. Główne badanie przeprowadzono na próbie blisko tysiąca uczniów, a metodologia została uzupełniona komentarzami i analizami specjalistów z zakresu prawa oświatowego oraz pedagogiki.

Przywołuję te dane wyłącznie dlatego, że wielu z Państwa o nie prosiło. Nie jest moim celem epatowanie statystykami. Piszę o tym zjawisku dlatego, że zależy mi na poszukiwaniu sposobów wspierania nauczycieli i wzmacniania pozytywnych wzorców pracy we współczesnej szkole.

Każdy z nas powinien mieć świadomość, że nawet przy najlepszych intencjach i wysokich kompetencjach może nie dostrzegać krzywdy, jaką wyrządza drugiemu człowiekowi. Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy sami funkcjonujemy w środowisku pełnym napięcia, przeciążenia i presji.

Możemy dyskutować o metodologii badań i interpretacji ich wyników. Trudno jednak poważnie podważać samo istnienie zjawiska przemocy nauczycieli wobec uczniów. Jeszcze trudniej kwestionować potrzebę zastanawiania się nad tym, jak systemowo chronić uczniów przed takimi sytuacjami – podobnie jak w innych zawodach opartych na relacji i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Przytoczone dane są wystarczającym powodem, by nie negować oczywistego faktu, że każdy człowiek jest zdolny do krzywdzenia innych. Dlatego warto metodycznie myśleć zarówno o przygotowaniu nauczycieli, jak i o tworzeniu takich warunków pracy, które będą ograniczały ryzyko nadużyć oraz sprzyjały budowaniu bezpiecznych i szanujących godność relacji w szkole.

Link do raportu w komentarzu.

Jacek Kielin

08/06/2026

Zwolennicy karania dzieci — których w naszych rozmowach jest większość — dostrzegają dobroczynny wpływ tego typu działań. Brak kar w szkołach, to ich zdaniem, lewacki pomysł. Wycofanie się z karania określają jako patopsychologię. Takie argumenty padają w naszych rozmowach o szkole i wychowaniu.

Nie bardzo więc rozumiem oburzenie, jakie wywołuje moje pytanie: czy osoby prezentujące takie poglądy przypisują karom, których same doświadczały, zbawienny wpływ na swoje życie?

Czy naprawdę uważacie, że jesteście empatyczni, wrażliwi, otwarci i życzliwi dzięki temu, że w dzieciństwie dotknęły was różnego rodzaju kary? Że staliście się porządnymi ludźmi dlatego, iż nauczyciele i rodzice was karali — i właśnie dlatego polecacie karanie dzieci jako skuteczną metodę wychowawczą?

Jedną z technik otrzeźwiających z takiego myślenia jest skontaktowanie się ze sobą jako dzieckiem. Co robiło nam karanie? Jak się wtedy czuliśmy? Czy strach, upokorzenie i poczucie niesprawiedliwości budują wartościowych dorosłych — czy raczej emocjonalny pancerz?

Jacek Kielin

Chcesz aby twoja organizacja była na górze listy Organizacja Non-profit w Kraków?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Telefon

Adres


Aleja Kasztanowa 4A
Kraków
30-227